Wszystko zaczęło się w środę, 7 stycznia, na ulicy Sikorskiego w Chełmży. Uwagę policjantów z ogniwa patrolowo-interwencyjnego zwrócił kierowca Audi, który w rażący sposób złamał przepisy, wyprzedzając oznakowany radiowóz w niedozwolonym miejscu. Gdy funkcjonariusze włączyli sygnały świetlne i dźwiękowe, mężczyzna zamiast zjechać na pobocze, gwałtownie przyspieszył.
Pułapka na terenie firmy
Uciekinier skierował się w stronę pobliskich Warszewic. Tam wjechał na ogrodzony teren jednej z firm, taranując przy tym szlaban.
W tym momencie kluczową rolę odegrała przytomność umysłu pracownika ochrony, który widząc radiowóz na sygnale, błyskawicznie zamknął bramę wjazdową, odcinając kierowcy drogę ucieczki.
Próba taranowania i strzały
Dramat rozegrał się, gdy policjanci wysiedli z radiowozu i podbiegli do zatrzymanego auta. 40-latek ani myślał się poddać.
Agresja: Kierowca nagle ruszył z impetem, uderzając w funkcjonariuszy.
Zagrożenie życia: Próbował staranować mundurowych, dociskając ich do boku radiowozu.
Reakcja policji: W obliczu bezpośredniego zagrożenia życia, jeden z atakowanych policjantów wyciągnął broń służbową i oddał strzały w kierunku kół Audi. Dopiero przebicie opon unieruchomiło pojazd i „ostudziło” agresora.
Prawie dwa promile i bogata kartoteka
Zatrzymanym okazał się 40-letni mieszkaniec gminy Kowalewo Pomorskie. Badanie alkomatem wyjaśniło powód jego desperacji – mężczyzna miał w organizmie blisko dwa promile alkoholu. Sprawdzenie w bazach danych wykazało, że zatrzymany był już wcześniej notowany za jazdę po pijanemu oraz posiadanie narkotyków.
Policjanci biorący udział w akcji zostali przetransportowani do szpitala na badania. Na szczęście ich obrażenia nie zagrażają życiu. Sam sprawca nie wymagał pomocy medycznej i prosto z miejsca zdarzenia trafił do policyjnej celi.
Co grozi sprawcy?
Mężczyzna wkrótce usłyszy zarzuty. Oprócz jazdy w stanie nietrzeźwości, niezatrzymania się do kontroli i uszkodzenia mienia, odpowie za najcięższe z przewinień – czynną napaść na funkcjonariuszy. Za ten czyn kodeks karny przewiduje karę nawet do 10 lat pozbawienia wolności.






Napisz komentarz
Komentarze