Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
niedziela, 15 marca 2026 23:42
Reklama
Reklama

Znachor wykpił się prokuratorowi. Słowem kluczem było słowo "kapłan"

Leczył nie jako lekarz, ale jako kapłan. Tak zeznał w prokuraturze uzdrowiciel i... śledztwo zostało umorzone. I nigdy nie obiecywał, że wyleczy panią Beatę z raka.
Znachor wykpił się prokuratorowi. Słowem kluczem było słowo "kapłan"

Autor: Canva

Uzdrowiciele są na celowniku lekarzy, prokuratorów i Ministerstwa Zdrowia. Po serii doniesień o działalności takich osób niedawno ministra zdrowia Izabela Leszczyna ogłosiła, że jej resort wspólnie z rzecznikiem praw pacjenta pracuje nad ustawą, „która ukróci działania wszelkich szarlatanów”.

Lista suplementów sposobem na raka

Tymczasem prokuratura zajmowała się sprawą Huberta Czerniaka. Mężczyzna „leczył” panią Beatę.

„Słychać, że mówienie sprawia jej problem. To pozostałość po chemii. Dzięki niej pokonała nowotwór, ale gardło jeszcze nie doszło do siebie. Pani Beata czeka właśnie na operację plastyczną. Mówi, że to detal. Najważniejsze, że po leczeniu onkologicznym odzyskała słuch i żyje” – opisuje jej sytuację wp.pl.

Uzdrowiciel nawet dokładnie jej nie badał. Za to przepisał całą listę suplementów. Nic jednak nie pomagało. Stan kobiety się pogarszał, guz urósł do rozmiarów piłki tenisowej. Znachor przestał się kontaktować z panią Beatą, a pacjentka zaczęła przyjmować chemię, żeby uratować własne życie.

Kapłan, nie lekarz. Prokurator przyjął to wyjaśnienie

Prokuratura w Opocznie, która zajmowała się sprawą, umorzyła jednak postępowanie. Dlaczego? Bo Czerniak tłumaczył, że nie przyjął kobiety jako lekarz, a jako kapłan Kościoła Naturalnego. Zapłata w wysokości 600 złotych była darowizną na kościół, a nie opłatą za wizytę.

Prokurator ocenił, że oszustwa nie było, a Czerniak nigdy nie wprowadził pacjentki w błąd. Zalecił jej suplementy, ale jednocześnie nie przekonywał, że wyleczą raka.

„Tymczasem wcześniej sąd lekarski odebrał Czerniakowi prawo wykonywania zawodu. Decyzja jest jeszcze nieprawomocna” – informuje rynekzdrowia.pl.

I dodaje, że prace nad nowymi przepisami nadal trwają.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

załamana 10.03.2025 16:58
Niektórzy w to naprawdę wierzą.

Miki 09.03.2025 21:45
Zerują na najciężej chorych To jest dopiero chore.

Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: JarekTreść komentarza: Dokładnie tak.Data dodania komentarza: 9.01.2026, 11:58Źródło komentarza: Pościg i strzały. Pijany kierowca próbował staranować policjantówAutor komentarza: ejTreść komentarza: Łyżwy zakłądam!Data dodania komentarza: 9.01.2026, 10:59Źródło komentarza: Strażacy budują lodowiska. Wszystko po to, by odciągnąć dzieci od zamarzniętych jeziorAutor komentarza: AjjoTreść komentarza: Tylko przyklasnąć.Data dodania komentarza: 9.01.2026, 09:56Źródło komentarza: Strażacy budują lodowiska. Wszystko po to, by odciągnąć dzieci od zamarzniętych jeziorAutor komentarza: primaTreść komentarza: No i elegancko, w końcu nie trzeba będzie jechać na drugą stronę miasta na Tor-Tor, żeby pośmigać na łyżwach. Mam nadzieję, że lodowisko będzie na tyle duże, żeby pograć w hokeja. Dzięki!Data dodania komentarza: 8.01.2026, 23:41Źródło komentarza: Strażacy budują lodowiska. Wszystko po to, by odciągnąć dzieci od zamarzniętych jeziorAutor komentarza: KrostekTreść komentarza: Pijany, agresywny i notowany. Typowe combo. Dobrze, że już jest w celi.Data dodania komentarza: 8.01.2026, 23:39Źródło komentarza: Pościg i strzały. Pijany kierowca próbował staranować policjantówAutor komentarza: BolesławTreść komentarza: Strzały w Warszewicach... strach pomyśleć, co by było, gdyby ten człowiek wjechał w kogoś przypadkowego na Sikorskiego w Chełmży. Dobrze, że nikomu postronnemu nic się nie stało.Data dodania komentarza: 8.01.2026, 23:37Źródło komentarza: Pościg i strzały. Pijany kierowca próbował staranować policjantów
Reklama
NAPISZ DO NAS

Zapraszamy do kontaktu!

Reklama