Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 16 marca 2026 06:23
Reklama
Reklama

To się nazywa wyczucie czasu. Listonosz pojawił się w odpowiednim momencie

Gdyby nie on, mieszkaniec z jego rejonu prawdopodobnie byłby dziś, jeśli w ogóle, w dużo gorszym stanie. Dzięki listonoszowi z Łosic pomoc przyszła na czas.
To się nazywa wyczucie czasu. Listonosz pojawił się w odpowiednim momencie

Radosław Chwedoruk – bo o nim mowa – jest listonoszem od niedawna. Pracę na Poczcie Polskiej zaczął – jak podaje poczta-polska.pl – na początku roku. Niedawno został bohaterem. Ale po kolei…

Wezwał karetkę i obwiązał ranną rękę

Tego dnia pan Radosław miał być na urlopie. – Postanowiłem jednak iść do pracy – opowiada.

Około godziny 9.30 dotarł do Starych Biernat. Miał dostarczyć przesyłkę jednemu z mieszkańców. Mężczyzna mieszkał na kolonii, czyli kilkaset metrów dalej od głównej części wsi.

Po wejściu na podwórko posesji zobaczył, że… – Ten pan leżał tam, miał rękę owiniętą zakrwawioną bluzką, był półprzytomny. Wokół było pełno śladów krwi – relacjonuje dziś listonosz.

Od razu wezwał karetkę, a sam mocno obwiązał ranną rękę i zaczął uciskać przecięte przedramię. Żeby spowolnić krwawienie. 

Kiedy listonosz czekał na ratowników, cały czas rozmawiał z rannym, żeby ten nie stracił przytomności. Udało się, bo karetka dotarła na czas, a mieszkaniec Starych Biernat trafił na stół operacyjny. Lekarz zszył mu krwawiącą ranę.

Szlifierka ześlizgnęła się i przecięła żyły

Do wypadku, który miał swój szczęśliwy finał, doszło w garażu. Mieszkaniec Starych Biernat przecinał coś szlifierką. Ta – relacjonuje serwis –  ześlizgnęła się i przecięła żyły. Mężczyzna mocno krwawił i słabł. Sam próbował wezwać na pomoc sąsiadów, ale nie dał rady.

– Gdyby nie przyjazd i błyskawiczna reakcja pana Radka, doszłoby do tragedii. Nasz pracownik zatamował krwotok, który zagrażał życiu klienta. Uratował go dosłownie w ostatniej chwili – ocenia postawę swego podwładnego Anna Korycińska, naczelniczka Urzędu Pocztowego w Łosicach.

Listonosz: To wielka radość i satysfakcja

Dziś uratowany mężczyzna jest wdzięczny panu Radosławowi. A sam listonosz? 

– Wielka radość i satysfakcja – kwituje. – Ratowanie życia to jest coś wspaniałego.

I podkreśla, że nie oczekuje zaszczytów i dalej robi swoje.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

hasło 10.10.2024 08:59
Listonosz puka trzy razy

Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: JarekTreść komentarza: Dokładnie tak.Data dodania komentarza: 9.01.2026, 11:58Źródło komentarza: Pościg i strzały. Pijany kierowca próbował staranować policjantówAutor komentarza: ejTreść komentarza: Łyżwy zakłądam!Data dodania komentarza: 9.01.2026, 10:59Źródło komentarza: Strażacy budują lodowiska. Wszystko po to, by odciągnąć dzieci od zamarzniętych jeziorAutor komentarza: AjjoTreść komentarza: Tylko przyklasnąć.Data dodania komentarza: 9.01.2026, 09:56Źródło komentarza: Strażacy budują lodowiska. Wszystko po to, by odciągnąć dzieci od zamarzniętych jeziorAutor komentarza: primaTreść komentarza: No i elegancko, w końcu nie trzeba będzie jechać na drugą stronę miasta na Tor-Tor, żeby pośmigać na łyżwach. Mam nadzieję, że lodowisko będzie na tyle duże, żeby pograć w hokeja. Dzięki!Data dodania komentarza: 8.01.2026, 23:41Źródło komentarza: Strażacy budują lodowiska. Wszystko po to, by odciągnąć dzieci od zamarzniętych jeziorAutor komentarza: KrostekTreść komentarza: Pijany, agresywny i notowany. Typowe combo. Dobrze, że już jest w celi.Data dodania komentarza: 8.01.2026, 23:39Źródło komentarza: Pościg i strzały. Pijany kierowca próbował staranować policjantówAutor komentarza: BolesławTreść komentarza: Strzały w Warszewicach... strach pomyśleć, co by było, gdyby ten człowiek wjechał w kogoś przypadkowego na Sikorskiego w Chełmży. Dobrze, że nikomu postronnemu nic się nie stało.Data dodania komentarza: 8.01.2026, 23:37Źródło komentarza: Pościg i strzały. Pijany kierowca próbował staranować policjantów
Reklama
NAPISZ DO NAS

Zapraszamy do kontaktu!

Reklama